Tajemnice Katowic
Trzy kolejne Kąciki Śląskie opublikowane w 2021 roku pokazały wyjątkową część Katowic ozdobioną budynkami z epoki moderny. To rzeczywiście duma miasta, którą Katowice wciąż się chwalą. Odcinki przedstawiające niezwykle ciekawą zabudowę z jej funkcjonalnością, geometrycznymi bryłami, dużymi oknami z pewnością będą praktycznym przewodnikiem po spacerze katowickimi ulicami, jaki zaplanowali organizatorzy najbliższych Katowickich Dni Elektryki.
Podczas gromadzenia materiałów do tamtych odcinków natrafiłem na zupełnie nieznane i zapomniane fakty z historii miasta, które w latach trzydziestych XX wieku mieniło się być pięknym, dostojnym i bogatym. Trzy z takich miejsc, choć nie mających wiele wspólnego z omawianą wcześniej architekturą albo w ogóle nie związane z architekturą, chciałbym przypomnieć Czytelnikom, zwłaszcza mieszkańcom Katowic.
Proponuję więc dziś nieco inny spacer. Po tych samych Katowicach, lecz w innym czasie – po ciekawych miejscach, jakich w tamtym latach w Katowicach nie brakowało. To czas tuż przed II wojną światową. Katowice błyszczały pięknem miasta, w którym pielęgnowane były nie tylko roślinność skwerów i parków, ale także ulice oraz frontony domów. O czystość murów kamienic dbała stale jedna z drużyn strażackich, która krążyła po mieście i systematycznie zmywała ściany domów swoimi sikawkami. Ulice centrum miasta ozdabiały rozmaite szyldy sklepów i warsztatów. Do rozpatrzenia pozostaje słowo „ozdabiały”, które zdaje się wtedy bardziej oddawało wygląd ulic.
U zbiegu dzisiejszej Warszawskiej (wtedy ulica Marszałka Piłsudskiego) i Dyrekcyjnej, na rogu eleganckiej kamienicy mieścił się wyjątkowy sklep kolonialny, oferujący trunki z całego świata. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że ów sklep był zaopatrywany przez własną rozlewnię win znajdującą się niedaleko, po drugiej stronie teatru. W miejscu, gdzie do końca lat 90. mieścił się kultowy klub studencki Akant znajdowała się wielka rozlewnia i wytwórnia win Emila Mizery. W piwnicach rozlewni leżakowało wino w beczkach o pojemności po dwadzieścia pięć tysięcy litrów, stały tam również trzystuhektolitrowe kadzie ze spirytusem. Rozlewnia była zaopatrywana przez winnice z całej Europy. Częstymi gatunkami były greckie Samos, sycylijskie Marsala Porto z Portugalii, wina francuskie, niemieckie, które przyjeżdżały koleją w cysternach do Katowic. Produkty rozlewni były sprzedawane w sklepie na Warszawskiej, ale także wysyłane w inne części Polski, a nawet za granicę.
Spoglądając sprzed sklepu Mizery w kierunku rynku być może widać było okazałą konstrukcję budynku, jaki znajdował się 500 metrów dalej w linii prostej przy ulicy Piotra Skargi. Tam, gdzie dzisiaj znajduje się Dom Handlowy Supersam stała wyjątkowa Hala Targowa. O jej wyjątkowości świadczyć mogła przede wszystkim konstrukcja. Wybudowana została w 1935 roku w pobliżu poniemieckiej hali mięsnej, na terenie po stawie hutniczym według projektu architektonicznego Lucjana Sikorskiego z Wydziału Budownictwa Naziemnego katowickiego magistratu i projektu technicznego stalowej spawanej konstrukcji prof. Stefana Bryły ze Lwowa. Ze względu na trudne warunki podmokłego terenu wybudowano 22 studnie fundamentowe o głębokości 14 m, wbijając w grunt setki pali. Głównymi elementami były olbrzymie łuki stalowe stanowiące konstrukcję obiektu.
Była to wówczas największa w Polsce hala targowa. W budynku o długości 121 m, szerokości 39,5 m i wysokości 16 m mieściło się 408 stoisk rozmieszczonych na dwóch kondygnacjach oraz 12 basenów rybnych. Poza tym, przy hali znajdowało się 30 pomieszczeń sklepowych, filia urzędu pocztowego i kasy oszczędności. Podziemia kryły magazyny i chłodnie. Hala stała się także centrum hurtowym dla innych sklepów całych Katowic. Istniały także plany doprowadzenia bocznicy kolejowej bezpośrednio do hali. Dzisiaj po dawnej Hali Targowej pozostały (a właściwie zostały zrekonstruowane) części elementów konstrukcyjnych – stalowe łuki, jakie możemy oglądać wewnątrz głównej hali Supersamu.
Po dobiciu targu w hali targowej i zatwierdzeniu transakcji toastem u Mizery, wypadało skorzystać z miejsc polecanych dla ducha i ciała. Tym pierwszym z pewnością mógł być teatr, zaś dla ciała dobrze było skorzystać na przykład z Bugli. To kolejny godny uwagi ze względu na swoje ówczesne parametry obiekt w Katowicach. Drugi po budapeszteńskim Pallatinusie największy w Europie Środkowej zespół obiektów do uprawiania sportów pływackich został wybudowany w okresie międzywojennym na powierzchni ponad 6 ha na granicy Śródmieścia i Załęża w miejscu chłodni i wytwórni lodu Edwarda Bugli (stąd nazwa kąpieliska).
Po przebudowie w 1933 r. kompleks składał się z 10 basenów pływackich z wieżami (ostatnia została zlikwidowana w 2001) i trampolinami do skoków do wody. Wcześniej, w 1929 r. powstała tam przystań kajakowo-wioślarska. Od połowy lat 30. XX w. organizowano na Bugli międzynarodowe i ogólnopolskie zawody pływackie. W 1938 r. powstała tam też otwarta strzelnica Strzeleckiego Bractwa Kurkowego w Katowicach. Kąpielisko od początku istnienia administrowane jest przez władze miejskie Katowic. Dzisiaj są tu cztery baseny i zjeżdżalnia, otoczone plażą trawiasto-piaszczystą, kilka małych obiektów gastronomicznych, wypożyczalnia sprzętu, boisko do siatkówki, koszykówki, siatkówki plażowej i Orlik.
Dziwnym zrządzeniem losu wszystko to jest bez dostępu dla mieszkańców śródmieścia Katowic. Dojście uniemożliwiają tory kolejowe. Praktycznie jedynym sposobem dotarcia na miejsce jest samochód. Ku moim zaskoczeniu – i myślę wielu Czytelników, zwłaszcza katowiczan – przypadkowo dotarłem do informacji o budowie tunelu pod torami kolejowymi, jaka była planowana tuż po otwarciu kąpieliska Bugla. Podobno właśnie ze względu na ten tunel, znajdujący się przy torach budynek Sanepidu wybudowano poniżej poziomu jezdni. Tunel jednak nigdy nie powstał, za to jest tam monitorowany szlaban na końcu ulicy Raciborskiej.
Tak oto katowicka moderna przyczyniła się do zdobycia kilku innych ciekawych informacji o mieście, którymi pozwoliłem sobie podzielić się z Czytelnikami. Z pewnością takich ciekawostek jest o wiele więcej w starej dokumentacji czy pamięci mieszkańców. Stąd prośba redaktora Kącika. Jeśli dysponujecie Państwo ciekawymi, mało znanymi informacjami o Katowicach lub wskazówkami, gdzie ich szukać, redakcja Kącika gorąco się poleca.
Literatura
[1] Steuer A., Ruch sportowy w Katowicach-Załężu (1895-1998), „Kronika Katowic”. T. 8, Katowice 1999.
[2] Janota W., Katowice między wojnami, miasto i jego sprawy 1922-1939, Księży Młyn, Łódź 2010.
[3] Informator na miasto Katowice, Księgarnia i Drukarnia Katolicka, Katowice 1935.
[4] Wontroba R., Wspomnienia wojenne (nagranie dźwiękowe).

